|
Kilka tygodni temu do redakcji programu Interwencja trafiła nietypowa przesyłka. Jej autor - pragnący zachować anonimowość widz Interwencji - poinformował nas, że w internecie kwitnie nielegalny handel bardzo silnymi lekami na receptę, tyle że bez recepty. Reporterzy "Interwencji" postanowili dogłebnie zbadać ten wątek. W internecie rzeczywiście nietrudno znaleźć ogłoszenie o sprzedaży silnych leków na receptę bez recepty. Postanawiamy sprawdzić, czy równie łatwo jest je zakupić. Mailowo umawiamy się na spotkanie. Nie mamy recepty, nie wspominamy o tym, co nam dolega. Mimo to, nie mamy najmniejszego problemu z zakupem silnego leku nasennego, po którego przedawkowaniu możemy się już nigdy nie obudzić.
- To jest już ta większa dawka. Ja bym to nawet podzieliła na pół pierwszej nocy, żeby sprawdzić, jak pani na to zareaguje. Może mieć pani silny organizm i lek nie zadziała. Wtedy na drugi dzień to samo, tylko że jedną tabletkę. Mam takiego klienta, który zażywa 10 tabletek dziennie - mówi kobieta sprzedająca lek nasenny przez internet.
Jak do wypowiedzi kobiety sprzedającej lek przez internet odniesie się terapeuta Bronisław Marcisz z naszego Ośrodka ?
- To są ludzie bezwzględni. Ta aptekarka musi mieć świadomość, jak te leki działają. Wie dobrze, że nie można ich ciągle podawać, bo uzależniają. To są ludzie bez skrupułów. To są bardzo silne i niebezpieczne leki. Przedawkowanie ich może doprowadzić do śmierci, często ci ludzie jeżdżą samochodami. To jest bardzo niebezpieczne zjawisko w dzisiejszych czasach, niestety ono się rozwija i jest coraz bardziej powszechne " - mówi i ostrzega Bronisław Marcisz - terapeuta z Prywatnego Ośrodka Detoksykacyjno -Terapeutycznego "JANOCHY.
Więcej na temat handlu nielegalnymi lekami moga Państwo przeczytać na oficjalnej stronie "Interwencji POLSAT-u"
Zobacz cały materiał
|